• Wpisów:37
  • Średnio co: 52 dni
  • Ostatni wpis:349 dni temu
  • Licznik odwiedzin:22 140 / 2007 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Waga: 56 kg

Zaczynamy do wakacji chudzinki -8kg!!!
Dieta 1000
Za tydzień wpadnę i pochwale się wagą
 

 
Jestem okropnym grubasem, nienawidze siebie, dostalam depresji, nie mam ochoty wychodzic z domu, wazylam 50 kg teraz 58, mialam depresje po rozstaniu z chlopakiem. przez 5 miesiecy doprowadzilam sie do stanu porownywalnie grubaski a przeciez zawsze bylam chuda. Blagam, pomozce. dzis 1 dzien diety. Jestem zalamanaaaaaaa!!!!!!!!!!
 

 
Bilans:

Dzień 2. (800) Waga: 55,9 kg.

kajzerka z serkiem szynka bialkiem jajka kurzego i ketchupem 312 kcal
sałatka 300 kcal
kawa 60 kcal
zjem jeszcze na kolacje 2 sałatki mcd 121 kcal
2 x cola zero

RAZEM: 793 kcal

Damy rade chudzinki


 

 
No to może jednak HSGD?
  • awatar senjawa: zainspirowałaś mnie swoim blogiem:) zapraszam do mnie http://ona994.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zamiast jedzenia cola zero. Zamiast jedzenia papierosy.
Zamiast jedzenia, wypluwanie go. 800 kalorii max.
-3 kg w dwa tygodnie. Ktoś chętny? Razem raźniej
 

 
Bilans:

-1 kromka razowa z twarożkiem do 100 kcal
-jogurt wiśniowy 100 kcal
-5 pierogów (postne, bez masła)330 kcal
-1 kromka do 100 kcal
-5 wafli ryżowych (cienkie) 5x18=90kcal
-1 kawa bez cukru 14 kcal

Razem:734 kcal

Ćwiczenia na siłowni:
-300 kcal na orbitreku
-200 na bieżni
-100 na rowerku
-90 brzuszkow
  • awatar Autografy Pauli: no no oby tak dalej :) + zapraszam do siebie http://paulaa1276.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromki razowe z serkiem i szynką 150 kcal
- płatki fitness 300 kcal

*obiad:
- jeden ziemniak, mięso z kurczaka usmażone bez tłuszczu w przyprawach i buraki na ciepło do 300 kcal

*kolacja:
- 7 wafli ryżowych cienkich (14x7=98kcal)

Razem: 848 kcal

Ćwiczenia:
-mel b cardio
-mel b pośladki
-mel b rozciaganie

mało ćwiczeń, ale to dlatego że bardzo bolą plecy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromki razowe z serem i szynką z indyka 150 kcal
- 1 jabłko 56 kcal

*obiad:
- gałka ziemniaków bez masła, kurczak gotowany i buraki na ciepło 70 kcal + 100 kcal + 50 = 220 kcal

*podwieczorek:
- jabłko 56 kcal
- jogurt 100 kcal

*kolacja,duża bo po ćwiczeniach
- 3 kromki razowe z serkiem, salata i pomidorem 250 kcal
- sałata lodowa z warzywami i jogurtem naturalnym 120 kcal

Razem: 952 kcal (ufff zmieściłam się!)

Ćwiczenia:
-rozgrzewka 5 min
-mel b posladki
-mel b brzuch
-mel b nogi
-boczki tiffany
-mel b rozciąganie
+ mel b cardio (trening całego ciała)

Chudego!
 

 
Ostatnio jakoś nie miałam czasu wchodzić na pingera, ale to nie znaczy że odpuściłam, bo co to to nigdy!

Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromki razowe z serkiem topionym 200 kcal

*drugie śniadanie
- 2 jabłka 116 kcal
- 1 wafel ryżowy 40 kcal

*obiad:
- jeden ziemniak, ryba uduszona z warzywami i surówka (87 kcal + 120 kcal + 60 kcal = 267 kcal)

* kolacja:
- miska płatków musli z suszonymi jabłkami i rodzynkami 300 kcal
- jogurt z borówkami 100 kcal

Razem: 1023 kcal, lekko przekroczyłam ehhh

*Ćwiczenia:
-mel b rozgrzewka
-mel b pośladki
-mel b brzuch
-mel b nogi
-boczki tiffany
-mel b rozciąganie

Jest ciężko, bardzo męczący dzień i jeszcze praca...
Weekend i ostatni tydzień ferii!!

 

 
Bilans:

*obiad:
- miska zupy pomidorowej 90 kcal
- ryż z gotowanym kurczakiem i warzywami 300 kcal

*podwieczorek:
- jogurt truskawkowy 120 kcal
- małe jabłko 56 kcal

*kolacja:
- zjem bułke grahamke albo dwie kromki razowe z twarożkiem 250 kcal

Razem: 816 kcal

Ćwiczenia:
-mel b rozgrzewka
-mel b pośladki
-mel b brzuch
-mel b nogi
-tiffany boczki
-mel b rozciąganie

Do przodu!
  • awatar Oblivion.: Fajny bilans i ćwiczenia. Plus zdjęcie motywujące - cudo! Powodzenia:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bilans dziś większy, no ale jak zawsze w niedziele..

*śniadanie:
-2 kromki razowe bez masła 200 kcal

*obiad:
- pół miski barszczu czerwonego z uszkami 150 kcal
- kawałek pieczeni, jeden ziemniak, jeden ogórek do 350 kcal

*podwieczorek:
- jedno jabłko duże 56 kcal
- jogurt z brzoskwiniami 120 kcal

*kolacja:
-bułka grahamka z serem białym i szynką (bez masła)200 kcal

Razem: 1076 kcal (około)dużo za dużo.. jutro postaram się bardziej.

Ćwiczenia:
- rozgrzewka mel b
- brzuch mel b
- pośladki mel b
- nogi mel b
- tiffany boczki
razem około 50 minut ćwiczeń
 

 
Jestem tak mocno zmotywowana, że naprawdę dawno już tak nie było. Zmierzyłam swoje wymiary, napisałam tabelkę na kolejne miesiące i dokładnie w każdym miesiącu 1 dnia będę zapisywać spadki. Moje aktualne wymiary:

*uda: 55 cm
*łydka: 35 cm
*pupa: 90 cm
*pas: 70 cm
biust: 88 cm

Wiem, że to sporo, ale nie ma co się przejmować, już za miesiąc kilka tych centymetrów na pewno zleci, także do przodu!!!Trzymajcie za mnie kciuki chudzinki
 

 
BILANS

*śniadanie:
- 2 kromki razowe z serem bieluchem i szynką z kurczaka do 200 kcal

*drugie śniadanie:
- jogurt z wiśniami 100 kcal
- jabłko średniej wielkości 50 kcal

*obiad:
- barszcz czerwony z uszkami (mała miseczka)
230 kcal

*kolacja:
- 2 kromki razowe takie same jak na śniadanie 200 kcal

Razem: 780 kcal

Ćwiczenia:
-rozgrzewka Mel B 5 min
-pośladki Mel B 10 min
-brzuch Mel B 10 min
-nogi Mel B 10 min
-ćwiczenia rozciągające Mel B 10 min

Jest dobrze.

Chudego
  • awatar company perfect<3: kiedyś ćwiczyłam tylko z Chodakowską, jednak mel ma cudowne poczucie humoru i daje o wiele lepszego kopa:)
  • awatar xPERFECTIONx: ładny bilans i widzę, że też masz zamiłowanie do mel b:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest tak źle, że aż ciężko to opisać. Czuję jakbym umierała... ciągły astmatyczny kaszel od miesiąca, nerwica serca od trzech, alergia, wirusy i inne syfy. Nie dość że leki na nerwice, niedoczynność tarczycy, to jeszcze doszły na astme i alergie. Czy to nie za dużo?! Cały mój dzień składa się tylko z leków. Plan dnia i ustalone godziny brania ich. Nie mogę jak normalna nastolatka chodzić po imprezach, pić, nocować u znajomych, bawić się... kiedyś mogłam wszystko, teraz nic. Co do samego odchudzania, waga stoi w miejscu, 58 kg. Czy to dziwne? Skoro ostatnio zawalałam z ćwiczeniami? 19 dzień ćwiczeń i diety i chujnia, dość biorę się w garść, schudnę choćbym miała umrzeć
 

 
Jestem na siebie cholernie zła, a bardziej na mój słaby organizm. Było już super, dziś byłby 14 dzień ćwiczeń z Mel B!! -2,5 kg w dwa tygodnie!! Ale musiałam zachorować... mam straszny kaszel, wręcz duszę się i będę zmuszona dziś odpuścić owszem dieta zostaje, ale nie dam rady ćwiczyć, jestem strasznie wkurwiona.... kiedy już jest dobrze i zaczyna się układać, musi coś się zjebać, zawsze!ZAWSZE... wieczorem bilans
 

 
Po 8 miesiącach postanowiłam zacząć wszystko od nowa. Wiele się zmieniło, owszem do wakacji osiągnęłam swój cel, 50 kg.. ale no cóż, czas robi swoje. Przytyłam do 57,8 kg. Pojawiła mi się niedoczynność tarczycy, a z nią odchudzanie to prawdziwa katorga... no ale co? dam rade! Postaram się wchodzić tu codziennie przynajmniej przez kilka miesięcy, mój cel to powrót do wcześniejszej wagi 50 kg i nie zaprzestaniu na odchudzaniu, a jedynie ograniczeniu kilku rzeczy. Mam nadzieje, że jest tu jeszcze ktoś kto będzie w stanie mnie motywować
Wieczorem dodam bilans.
 

 
Niby jest chujowo, ale jakoś mam ochotę żyć a to chyba najważniejsze. Mimo wszystko, żyję już wakacjami. Jedynie one podtrzymują mnie jakoś..

Bilans:

- 4 kromeczki razowe (malutkie) 300 kcal
- ryż z sosem, kurczakiem i warzywami 400 kcal
- banan 115 kcal
- jogurt owocowy, albo pieczywo razowe 150 kcal

Razem: 965 kcal

Ćwiczenia:
- skalpel Chodakowskiej
- 9 dzień abs.

Tracę motywacje, już nie chcę mi się pilnować tego co jem i ile, żeby czasem nie przekroczyć limitu.
W szkole dostajemy co chwila jakieś słodycze, a ja nic nie mogę jeść :<

Trzymajcie się : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:

- 4 malutkie kromeczki razowe z twarożkiem i szynką (bez masła) 300 kcal
- pół miski barszczu z jajkiem 110 kcal
- talerz makaronu z serkiem białym 400 kcal : (

zjem jeszcze jakiś jogurt owocowy, albo kiwi do 150 kcal

Razem: 960 kcal

Wyszło sporo, ale nie chce schodzić niżej, postaram się jeść do 1000 kcal dziennie. Tak bardzo zdrowo.
Dziś mam odpoczynek od ćwiczeń z Chodakowską i zrobię tylko abs. Trzymajcie się chudzinki
 

 
Bilans:

- bułka grahamka z serkiem i szynką 200 kcal
- jogurt brzoskwiniowy 150 kcal
- pół miski barszczu z jajkiem 110 kcal
- 1 ziemniak postny, kapusta słodka i kurczak ugotowany 78+80+140=298kcal
- 3 kiwi 90 kcal

Razem: 848 kcal
Ćwiczenia:
*Skalpel Chodakowska
*8 dzień abs.
 

 
Brakuje mi kogoś. Jestem samotna.. potrzebuję kogoś dla kogo mogłabym rano budzić się i żyć, tak po prostu żyć. Kogoś dla kogo mogłabym i byłabym w stanie poświęcić naprawdę dużo. Kogoś przy kim mogłabym być sobą i wyrażać siebie. Kogoś przy kim moje kompleksy odchodziłyby gdzieś daleko. Kogoś przy kim mogłabym się otworzyć i zaufać. Kogoś dla kogo moje życie miałoby jakikolwiek sens... Tak wiem, jestem młoda na wszystko przyjdzie czas. Tylko kiedy będzie najlepszy czas na tą pierwszą "szczeniacką" miłość jak nie teraz? Przecież jak będę miała te dwadzieścia parę lat, to nie będzie można jej nazwać młodzieńczą. Podobno taka najbardziej rani, bo jesteśmy jeszcze niedojrzali. I szczerze chuj mnie to obchodzi. Mam w dupie czy będę potem cierpieć, chcę przynajmniej chwilę być szczęśliwa... a sama, nigdy nie będę! Gdy człowiek jest sam, traci do wszystkiego chęci. Samotne wieczory, popołudnia i ciągłe kompleksy. Mam dość.
To głupie, wiem. Po prostu piszę co czuję.
 

 
Bilans:

- 2 kromeczki razowe z twarożkiem, szynką i pomidorem 200 kcal
- płatki fitness 300 kcal
- parę truskawek do 40 kcal
- pół miski barszczu czerwonego z jajkiem 110 kcal
- 1 postny ziemniak, 1 klops i sałatka zielona
78 kcal + 140 kcal + 60 kcal = 278 kcal
- filiżanka cappuccino 40 kcal

*Razem: 968 fuck!
Miało być mniej niż wczoraj! Dziś już nic nie zjem.
*Ćwiczenia: Skalpel Chodakowskiej i 7 dzień abs.

Chudego!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromeczki chleba razowego z szynką 150 kcal
- 8 wafli ryżowych (cieniutkie) 152 kcal
- 2 kiwi 62 kcal
- jogurt brzoskwiniowy 150 kcal

*obiad:
- pół miski zupy pomidorowej 55 kcal
- 3 ogórki i kawałek kurczaka 150 kcal

na kolację zjem jeszcze 2 kromeczki razowe z twarożkiem 150 kcal

Razem: 869 kcal wiem trochę dużo, ale siedzę przeziębiona w domu i jem tak z nudów, ale dziś zrobię sobie taką odskocznię, a od jutra postaram się jeść mniej.

Ćwiczenia: Skalpel Chodakowskiej i 6 dzień abs.

Chudego!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jest bardzo dobrze, nareszcie! Te papierosy wczoraj zdziałały cuda. Nie idę dziś do szkoły i przynajmniej mam czas na wszystko. Dzisiejsza waga pokazała ile? 51,6 kg! <3 Czyli kolejny spadek. Jestem coraz bliższa osiągnięcia pierwszego celu. Wczoraj spotkałam się z koleżanką, z którą nie widziałam się bardzo dłuuugo. I wiecie co? Zauważyła ogromną różnicę. To sprawia, że mam jeszcze większe motywacje. Wieczorkiem dodam bilans. Trzymajcie się chudzinki : *
 

 
Dzisiejszy dzień był chyba jednym z najgorszych.
Miałam sprawdzian z polskiego, co z tego, że był banalnie prosty, jak nie miałam nawet sił napisać choćby słowa. Nigdy aż tak nie miałam. Po prostu czuję się jakby wyszły ze mnie ostatnie szczątki energii. Od wczoraj mam jakieś cholerne załamanie. Nie widzę w niczym sensu, wszystko jest do dupy.
Dobrze, że wychodzę dziś na jakieś fajki, bo już tak dawno nie paliłam, że na pewno w pewnym sensie mi pomogą i odstresują.

Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromeczki chleba razowego z serkiem białym i plastrem szynki 150 kcal
- 1 kiwi 31 kcal
- 4 wafle ryżowe cieniutkie 4 x 19 kcal = 76 kcal

*obiad:
- pół miski zupki pomidorowej 70 kcal
- kurczak smażony bez tłuszczu (na sucho) 1 mały ziemniak postny i mizeria z jogurtem 0% 140 kcal + 78 + 40 = 258 kcal

Na kolację zjem jeszcze jogurt brzoskwiniowy 150 kcal

Razem: 735 kcal
Ćwiczenia: 6 dzień abs.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jest mi tak źle tak bardzo źle. Wszyscy się ode mnie odwrócili, mam wrażenie że dla nikogo nie jestem ważna. Kiedyś miałam przyjaciółkę, najlepszą na świecie, a teraz? Od kiedy ma chłopaka, nawet się nie odzywa, w dodatku okropnie się przy nim zmieniła. On traktuję ją strasznie, poniża, poniewiera, a ona zachowuje się jakby miała klapki na oczach. Kiedyś wszystko razem, a teraz? Teraz nie ma nic. Mam problemy duże problemy przede wszystkim z akceptacją samej siebie. Nie wiem co jest, ale przez to moje "odchudzanie" odizolowałam się od ludzi. To bardzo męczące.Kiedyś wszędzie było mnie pełno, wszystkie możliwe imprezy, każdy wypad ze znajomymi, byłam obecna. Siedzę i płaczę, bo jestem w tym całkowicie sama, tym bardziej, że coraz bardziej w to brnę, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie chce być chora, ale nie chcę też być grubą świnią. Jestem zagubiona. Nie mam na nic sił. Nie chcę dożyć jutra. Wszyscy mogą jeść normalnie, robić co chcą. A ja? Ja od 4 miesięcy jedyne co robię to pilnuję się z dietą i codziennie ćwiczę. Chciałabym czasem mieć na to wszystko wyjebane. Powiedzieć przecież nic Ci się nie stanie, jak zjesz to czy to. A zamiast tego mam ciągłe wyrzuty sumienia i ochotę wszystko zwracać. Jest mi ciężko...
  • awatar S i L e N c E: rozumiem cię. też nie lubię ludzi, ciągle tylko waga, kalorie, bilanse ;/ ciężko jest, wiem to, ale damy radę ! ♥
  • awatar Psyhopathe: Może przesadzasz z tą wagą? Nie doceniasz tego co masz. Ja byłam szczupła, zachorowałam na niedoczynność tarczycy i tyłam 10 kg na rok bez powodu aż osiągnęłam 74 kg przy wzroście 160 cm i wpadłam w depresję. Teraz gdy już się wyleczyłam to cieszę się że ważę 56 przy wzroście 160 cm. Nawet nie wiesz co to znaczy być otyłą osobą, zaakceptuj siebie :) Co do przyjaciół - też miałam cudowną przyjaciółkę... puki nie poznałam jej prawdziwego oblicza. Rok temu Odbiła mi chamsko chłopaka nagadując mu chore rzeczy na mnie. Na szczęście to było tylko zauroczenie i szybko przestałam czuć do niego cokolwiek, ale sam fakt co ona zrobiła bardzo boli do dziś. Też mam teraz ciężko, ale damy radę. Trzymaj się i pamiętaj, nie przesadzaj z tymi kompleksami, nie jesteś gruba, jesteś ok <3 ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Męczący dzień w szkole, a nawet bardzo. Poprawianie ocen na koniec i te sprawy.. a co do odchudzania, to dziś rano waga pokazała równe 52,0 kg. Bardzo się cieszę, bo mam miesiąc na zgubienie 2 kg. Czyli nie będę musiała się głodzić. Zastanawiam się czy kiedyś wrócę do dawnego sposobu odżywiania, albo czy będę jadła cokolwiek nie mając przy tym wyrzutów sumienia. Jestem już w tym zdrowym trybie życia tak głęboko, że trudno będzie mi z niego wyjść, ale to dobrze. A przede mną dzisiaj jeszcze ćwiczenia i bardzo dużo naaaauki.

Bilans:

*śniadanie:
- 2 małe kromeczki chleba razowego z twarożkiem i szynką z kurczaka 150 kcal
- 5 cieniutkich suchych andrutów 80 kcal

*Obiad:
- pół miseczki zupy jarzynowej 55 kcal
- jeden mały gołąbek bez kapusty i sosu 200 kcal

na kolacje zjem dwie kromeczki razowe 150 kcal
+ może jakieś jabłko 40 kcal

Razem: 675 kcal
Ćwiczenia: Skalpel Chodakowskiej i 5 dzień abs.

Chudego!
  • awatar motylekx3: świetny bilans :*
  • awatar company perfect<3: @gość: Nie wiesz jak wyglądam, więc głupio nie komentuj.
  • awatar Gość: wyglądasz okropnie wychudzony wieszak jak z obozu jenieckiego same gnaty fuuuuj obrzydliwy szkieletor na dodatek bezmózgi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wszystko dziś mnie wkurwia, nie mam na nic kompletnie sił. Bez przerwy kłócę się z ojcem, owszem nigdy nie mięliśmy dobrych kontaktów, ale teraz to naprawdę przesada. Te ciągłe wyzwiska i przekleństwa pod moim adresem nie umilają mi życia.
W szkole było okropnie, nie miałam sił wysiedzieć. Liczyłam dosłownie każdą minutę. Czuję się jakbym miała umrzeć. Jeszcze on, chłopak którego kocham i jednocześnie nienawidzę.Do tego czuję się coraz większa, coraz grubsza... nie mogę na siebie patrzeć, mam wrażenie, że każdy szepcze mi za plecami "patrz jaka gruba świnia", najgorsze jest to że ma rację. To tylko ja ciągle staram się oszukać.

Bilans:

*Śniadanie:
- 2 malutkie kromeczki razowe z twarożkiem i kurczakiem gotowanym 150 kcal

*Obiad:
- pół miski zupy jarzynowej 55 kcal
- 1 postny ziemniak, jajko sadzone i zielona sałata
78 kcal + 170 kcal + 40 kcal = 288 kcal

Na kolację zjem truskawki z jogurtem naturalnym 0% - około 80 kcal

Razem: 573 kcal <3
Ćwiczenia: Skalpel Chodakowskiej, 4 dzień abs + rowerek
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dość dziwnie się czuję. Zobaczyłam go dziś jak wracałam ze szkoły, niby już od dawna nic nie czuję, ale wróciły do mnie te wszystkie wspomnienia... zrobiło mi się smutno, chyba tęsknię.
W dodatku uciekłam z lekcji. Za nic w świecie nie miałam zamiaru w taki upał robić po 20 okrążeń na stadionie. Dostałam ze sprawdzianów dwie piąteczki, więc co do ocen nie mogę narzekać. Muszę wam się pochwalić, że staję dziś rano na wadze i jest spadek! Z *53 kg na *52,4. Minimalny, ale jednak jest.

Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromeczki razowe z twarożkiem i plastrem szynki 150 kcal

*drugie śniadanie:
- jabłko do 50 kcal
- 4 wafle ryżowe 156 kcal

*obiad:
- pół miski żurku z jajkiem 240 kcal
- jeden postny ziemniak, mały kawałek pieczeni i mizeria z jogurtem naturalnym 0%
87 kcal + 120 kcal + 60 kcal = 267 kcal

*kolacja
- jogurt owocowy brzoskwiniowy 150 kcal

Razem: 1013 kcal
Ćwiczenia: Skalpel Chodakowskiej i 3 dzień abs.

Trzymajcie się
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Od jutra znowu to samo, ten ciężki tydzień.. ale zostało tak mało, coraz bliżej koniec. Z każdym kolejnym dniem czuję coraz większą wolność. Te wakacje muszą być piękne, muszą być najlepsze i niezapomniane. Potrzebuję już ich, żeby poukładać sobie wszystko w głowie, na pewno trochę przystopuję z odchudzaniem i nie będę odmawiać sobie takich przyjemności jak lody, czy fast-foody. Oczywiście wszystko w umiarze. Z jednej strony świetnie, że kończę już gimnazjum i idę do szkoły średniej, wiadomo to zupełnie inne życie, nowi ludzie, nowe przeżycia. Jednak z drugiej strony gdzieś tam w środku ciężko mi rozstawać się z klasą, wiadomo były chwile kiedy mnie okropnie wkurzała i odbierała jakiekolwiek chęci do życia, ale nie mogę zapomnieć o tych wspaniałych chwilach. Przede mną bardzo ważny okres w życiu, właśnie teraz ukształtuję własny charakter i osobowość, która pozostanie już na zawsze, a przynajmniej tak sądzę. Chcę już koniec roku i oblanie tych wszystkich katorg. Tak bardzo tego potrzebuję. A tymczasem do wakacji, czyli dokładnie 6 tygodni skupię się w pełni na najistotniejszym celu, czyli zgubieniu tych 3 zbędnych kilogramów.
Dobranoc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kocham burze, czuję wtedy jakiś taki wewnętrzny spokój, jest mi lepiej. Dzisiejszy dzień zwaliłam, miała być głodówka, ale oczywiście nie dałam rady... zamiast tego rzuciłam się na jedzenie jak jakiś prosiak. Dobrze, że jutro szkoła, przynajmniej nie będę miała czasu jeść.

Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromeczki razowe z twarożkiem i pomidorem 150 kcal

*obiad:
- pół miski żurku z jajkiem 240 kcal
- 1 postny ziemniak z zieloną sałatką 200 kcal
- 6 wafli ryżowych 234 kcal

*kolacja:
- 2 kromeczki razowe z twarożkiem i jajkiem 200 kcal
- 2 jabłka 80 kcal

*wypite:
- 1 litr wody niegazowanej
- 2 herbaty owocowe

*Razem:1104kcal
*Ćwiczenia:
- Skalpel Chodakowska
- abs
- 3 km biegu (przede mną)

Miłego wieczorku
  • awatar company perfect<3: @S i L e N c E: tylko na ostatnich godzinach mam wf, nie chce tam zemdleć i tak dzisiejszy mój ostatni posiłek był o 15, dziękuję <3 na pewno napiszę :)
  • awatar S i L e N c E: @company perfect<3: więcej lekcji - to genialnie ! nie będziesz miała kiedy myśleć o jedzeniu ; ) oczywiście nic na siłę, ale jeśli będziesz się chciała przyłączyć, albo będziesz potrzebowała wsparcia, to napisz ; )
  • awatar company perfect<3: @S i L e N c E: z plusa, jutro mam ciężki dzień w szkole i sporo lekcji, nie wiem czy dam radę :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromeczki razowe z twarożkiem 200 kcal
- pół miski płatków fitness 118 kcal

*obiad:
- sałatka z zielonej sałaty, 1 jajka, 1 pomidora, połowy surowego ogórka, 1 małej rzodkiewki, plastra cebuli i 3 łyżek jogurtu naturalnego 40+78+26+2+10+45 = 201 kcal
- 2 kromeczki chleba razowego 200 kcal

na kolacje zjem jeszcze dwie kromeczki razowe z twarożkiem 200 kcal

*Razem: 919 kcal
*ćwiczenia: Skalpel Chodakowskiej i bieganie albo rowerek

Dzisiaj poszło całkiem dobrze,obym nie dostała wieczorem jakiegoś napadu i nie rzuciła się na jedzenie, a będzie dobrze.

A na zdjęciu mój dzisiejszy zdrowy i niskokaloryczny obiadek.
Chudego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dlaczego warto nie jeść słodyczy?
Z własnych obserwacji i doświadczeń mogę jasno odpowiedzieć wam na to pytanie. Po pierwsze słodkie przekąski bardzo źle wpływają na naszą tkankę tłuszczową i mięśniową co jest raczej sprawą oczywistą. Po drugie słodycze pozbawiają nas radzenia sobie z problemami, często ludzie nie potrafią radzić sobie z przeciwnościami losu, w inny sposób niż zajadaniem się czekoladami. Kolejnym równie ważnym powodem jest stan naszej cery. Do czasu gdy jadłam słodycze miałam trądzik, co prawda nie był jakiś tragiczny, ale był. Odłożyłam całkowicie słodycze i skończyły się problemy. CUKIER - jest trzecim po alkoholu i papierosach środkiem najbardziej uzależniającym.
Zmęczenie, stres, depresje, senność, zawroty głowy to dolegliwości, które powstają w wyniku niczego innego jak spożywania nadmiaru słodkiego.
Cukier niszczy nasze zęby!
Wniosek? Słodyczom mówimy NIE!
* * *
Mam dziś sporo wolnego czasu, więc postanowiłam, że podam również swoje aktualne wymiary:

*talia: 63cm
*biodra: 80cm
*pupa: 85cm
*biust: 80cm
*udo: 50cm
*łydka: 34cm
*kostka: 23cm
*szyja: 31cm
*nadgarstek: 16cm

Pozostała tylko wytrwałość, determinacja i centymetry w dół !
Później dodam jeszcze bilans.

Chudego!
 

 
Czy jest pozytywnie?
W pewnym sensie myślę, że tak.
W końcu za miesiąc tak długo oczekiwane wakacje, a za trzy jeszcze dłużej wyczekiwana szkoła średnia.
Jakby nie było już wiele jest za mną! Bierzmowanie, egzaminy, zabieg... jedyne co pozostało to przeżyć w miarę ten tydzień nauki, teoretycznie pewnie najgorszy tydzień z całego roku. Cieszę się, że teraz będę mogła skupić się tylko i wyłącznie na jednej rzeczy. ODCHUDZANIU!Żeby do wakacji faktycznie waga pokazała te 3 kg mniej...
 

 
Z dietą dziś nie poszło rewelacyjnie, ale przecież nie chodzi wcale o to żeby się głodzić, czy odmawiać wszystkiego.

Bilans:

*śniadanie:
- 2 kromeczki razowe z twarożkiem i kurczakiem gotowanym 200 kcal
- płatki fitness 360 kcal

*drugie śniadanie:
- bułeczka z pestkami z dyni 100 kcal

*obiad:
- pół miski zupy ogórkowej 60 kcal

na kolacje zjem jeszcze makaron z serem białym
do 300 kcal

Razem:
1020 kcal

Dziś nie dam rady jeszcze ćwiczyć przez poparzenie, ale może uda mi się przebiegnąć z 3,4 km.

Kilka motywacji
 

 
Nigdy więcej opalania przez samo południe!
Wyglądam jak z grilowany kurczak.
* * * * * * * * * * *
Co się dzieje? Ten czas, tak szybko mija, tak szybko... Dopiero co byłam małą dziewczynką, którą mamusia prowadziła za rękę do przedszkola, dopiero byłam zakochana w chłopcu 130 cm, ze śmiesznymi króliczymi mleczakami, a teraz? Teraz tylko myślę o średniej szkole, zdaniu matury, dostaniu się do dobrej pracy. Kiedyś najmniejsze rzeczy sprawiały mi ogromną radość, teraz największe dokonania, nie poprawiają nastroju. To takie smutne, że im człowiek jest starszy, tym patrzy na ten cały pieprzony świat w zupełnie innych kolorach, kiedy to właśnie powinno być na odwrót! W końcu gdy dorastamy stajemy się dojrzalsi, a skoro dojrzalsi to i mądrzejszy, skoro mądrzejsi, to i bardziej zaradni, samodzielni...
Czasem mi brakuje tej miłości rodziców, którą dostawałam choćby te 12 lat temu, ale tym samym brakuje mi miłości drugiej połówki. Zawsze coś... zawsze coś, co sprawia, że nie potrafię w pełni korzystać z życia. Jedyne co pozostało, to patrzeć w przyszłość z nadzieją, że będzie lepiej... ale czy warto?
 

 
Bilans:

*śniadanie:
-2 kromeczki chleba razowego z twarożkiem i kurczakiem gotowanym 200 kcal
-6 wafli ryżowych (cieniutkie)120 kcal
-banan 102 kcal

*obiad:
- pół miski zupy ogórkowej 60 kcal
- kawałek ryby, jeden postny ziemniak i mizeria z jogurtem 200 + 87 + 40 = 327 kcal
- małe jabłko 25 kcal

Na kolacje zjem dwie kromki chleba razowego z twarożkiem i pomidorem 200 kcal

Razem: 1034 kcal
+ Ćwiczenia Skalpel Chodakowskiej i bieg 3 km.

Chudego!
 

 
Znowu na diecie.

Wracam od nowa, wiele się zmieniło od ostatniego wpisu. Zamiast schudnąć do grudnia przytyłam do 60 kg. Straszne! Wtedy zapaliła się czerwona lampka, która dała mi jeszcze większego kopa niż wcześniej, ciężką pracą, dietą i ćwiczeniami z Ewą Chodakowską udało mi się wrócić do mojej wagi 53 kg, a nawet 52. Wiem, że teraz już nigdy nie wrócę do dawnego sposobu odżywiania, bo nie warto. Są tylko tego przykre konsekwencje w postaci rozstępów. Zaczynam od nowa, bo mam coraz większą motywację, w końcu za ponad miesiąc wakacje! I jakoś nie mam zamiaru zakompleksiona siedzieć w domu, a wręcz przeciwnie! Wychodzić na basen, bez zbędnych kilogramów, bez obwisłego brzucha i celulitu na udach. Dam radę, a co!
Wieczorem dodam bilans i ćwiczenia.

CHUDEGO!